Łączna liczba wyświetleń

środa, 16 kwietnia 2014

a na Mazowszu komornik ściągnął z kont urzędu 61 MILIONÓW złotych.

myślicie że w Piwnicznej się zawaha?
Tak się zarządza gminą panowie Kmiecik i Bogaczyk


http://www.sadeczanin.info/gospodarka,6/lososina-dolna-na-minusie-ale-wojt-z-absolutorium,58377#.U06EDvmSxBE
Po dłuższym zastanowieniu, wydaje mi się jednak, że lokalna gazeta ma określoną misję. Ale czy jest ona adekwatna do dzisiejszych czasów? Owszem, należy chronić dziedzictwo kulturowe i pamiętać o przeszłości. Ale równocześnie trzeba nadążać za teraźniejszością i pomagać, zwłaszcza starszym czytelnikom, zrozumieć realia współczesnego świata. Można w przystępny sposób przybliżyć im np. prawo spadkowe, podatkowe; przepisy dotyczące praw konsumenta; regulacje dotyczące systemu zabezpieczeń społecznych itd.
Wszyscy przejawiamy naturalną niechęć wobec zmian. Jeżeli jednak mogą być dobre – to dlaczego nie próbować?

wtorek, 15 kwietnia 2014

trudno sie dziwić naszym lokalnym włodarzom, że reprezentują tak niski poziom, skoro patologia systemu władzy zadomowiła się na dobre także na wyższych szczeblach: http://3obieg.pl/stajnia-augiasza-u-marka-sowy-marszalka-wojewodztwa-malopolskiego
Nie oznacza to jednak, że należy dawać społeczny dopust dla nadużyć, pomimo, że z każdym dniem i większym natężeniem roszczą one sobie prawo do bycia normą. Widać przykładów z naszego podwórka można mnożyć:-pan w kanarkowym sweterku, jak ktoś zauważył, robi geszefty w najlepsze, niby wielu-jeśli nie wszyscy o tym wiedzą, a jednak patologia ma się dobrze. Biedne, patologiczne piwniczańskie ludki, wierzę, że kiedyś przyjdzie im za to odpowiedzieć. rzymianin – dotyczy posta:

takich popaprańców jak Twój sąsiad jest ci u nas nadmiar.Twój sąsiad reprezentuje grupę wszystko wiedzących matołów.Matoły mają bardzo dużą zaletę ich żądania można zaspokoić byle czym i byle jak (najczęściej z kasy miasta) a ich oddany głos to zawsze jeden głos i czy to matoł czy mądry człowiek liczy się 1:1.Jak wytłumaczyć matołom ,że robią krecią robotę sobie i innym tego niestety nie wiem, jak dotrzeć do tych zakłamanych typów i ich świadomości , tego również nie wiem. Życzę Wesołego Alleluja.

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

jak można zrozumieć człowieka który idzie do urny i już podjął decyzję na kogo odda swój głos a robi to zgodnie z wyznawanym przez siebie hasłem " ... ale swój ". Komu on ufa, komu powierza swoją i swoich dzieci przyszłość, nie mogłem tego zrozumieć. Mój sąsiad to przecież mądry gość.Po tej rozmowie wyjechałem i nie poszedłem na wybory.Tak to było głupie zachowanie przyznaję się bez bicia. Teraz bym zrobił inaczej,po pierwsze wytłumaczył bym mojemu sąsiadowi ,że jeżeli wie ,że to taki typ to głupotą jest oddać na niego głos i sam nigdzie bym nie wyjechał ale poszedł bym na głosowanie, bo zarobiłem kilka groszy więcej na saksach ale teraz stają mi kością w gardle jak sobie to przypomnę
Społeczeństwo to my.
To my wybieramy burmistrza i my wybieramy radnych nie bacząc, czy mają odpowiednie kompetencje, czy też nie. Przy okazji nasuwa się pytanie. Czy radni decydując się na kandydowanie mają świadomość swojej wiedzy, która pozwoli im ona na racjonalne i samodzielne podejmowanie decyzji?
Nie od dziś wiadomo, że polityka nie ma nic wspólnego z racjonalnością i nie da jej się pogodzić z ekonomią. Zawsze istniały grupy interesów i tak już pozostanie.
Twierdzisz, że mamy ciemne społeczeństwo. A co robimy, żeby nie było ciemne? Nic. Ma być ciemne, bo takim lepiej się rządzi. Przykład lokalnej gazety. Nie publikuje się w niej treści, które podniosą poziom wiedzy i pomogą zrozumieć zawiłość dzisiejszych czasów. Obecną łatwiej się redaguje i łatwiej czyta. Po co zmuszać ludzi do myślenia, skoro wystarczy pokazać im znajome miejsca, znajome twarze. Będą się cieszyć.
A może już czas, aby potraktować ludzi poważniej?
Skoro nie uwzględniono w tej gazecie misji to można, dużo mniejszym kosztem, wydawać broszurę informacyjną. Albo umieszczać materiały na stronie internetowej gminy.
"jakie społeczeństwo-taka rada,
jakie społeczeństwo-taki burmistrz"

to, że nasze społeczeństwo jest wyjątkowo ciemne, tępe, zaściankowe itp. (brakuje czasami trafnych określeń)wiadomo od dawna, naturalnie nie mam zamiaru ubliżać nikomu osobiście ale to się widzi i czuje w codziennym życiu, w sposobie wyrażania swoich opinii i myśli przez znane mi osoby, czasami brak słów jak można takie brednie opowiadać i podzielać bezkrytycznie zdanie tych co czynią władzę i mają coś do powiedzenia, dlatego też myślę, że poprzeczka dla przyszłego kandydata na stanowisko burmistrza jest zawieszona bardzo nisko, nie ma się on czym stresować i martwić tym, że nie podoła - przyszły kandydat na to stanowisko, zawsze będzie lepszy od obecnego i tu zaczynają się schody, wybory demokratyczne (tylko z nazwy) polegają na tym, że trzeba mieć za sobą tzw"ELEKTORAT", który zagłosuje w dniu wyborów na właściwą osobę, z tym jest największy problem, znam osoby godne tego stanowiska, można śmiało powiedzieć, że ich kwalifikacje, doświadczenie i zwyczajna gospodarność jest 100 razy lepsza od obecnie sprawującego władzę, niestety te osoby nie mają "ELEKTORATU" i w rywalizacji z obecnym włodarzem są bez szans- jak to zmienić?

tym pesymistycznym akcentem kończę moje przemyślenia życząc wszystkim Piwniczanom obu płci zdrowych, spokojnych i radosnych Świąt Wielkiej Nocy, oczekuję Waszych opinii w tej kwestii.
j.d.
Może ten radny-kanarek spryciulą jest.
Ale jego spryt jest mierzony miarką piwniczańską.
Prokurator, nawet tylko taki muszyniański na poczatek, głupi w końcu nie jest i terminy i osoby już dobrze pokojarzy, spokojna głowa!
"jakie społeczeństwo-taka rada,
jakie społeczeństwo-taki burmistrz"

to, że nasze społeczeństwo jest wyjątkowo ciemne, tępe, zaściankowe itp. (brakuje czasami trafnych określeń)wiadomo od dawna, naturalnie nie mam zamiaru ubliżać nikomu osobiście ale to się widzi i czuje w codziennym życiu, w sposobie wyrażania swoich opinii i myśli przez znane mi osoby, czasami brak słów jak można takie brednie opowiadać i podzielać bezkrytycznie zdanie tych co czynią władzę i mają coś do powiedzenia, dlatego też myślę, że poprzeczka dla przyszłego kandydata na stanowisko burmistrza jest zawieszona bardzo nisko, nie ma się on czym stresować i martwić tym, że nie podoła - przyszły kandydat na to stanowisko, zawsze będzie lepszy od obecnego i tu zaczynają się schody, wybory demokratyczne (tylko z nazwy) polegają na tym, że trzeba mieć za sobą tzw"ELEKTORAT", który zagłosuje w dniu wyborów na właściwą osobę, z tym jest największy problem, znam osoby godne tego stanowiska, można śmiało powiedzieć, że ich kwalifikacje, doświadczenie i zwyczajna gospodarność jest 100 razy lepsza od obecnie sprawującego władzę, niestety te osoby nie mają "ELEKTORATU" i w rywalizacji z obecnym włodarzem są bez szans- jak to zmienić?

tym pesymistycznym akcentem kończę moje przemyślenia życząc wszystkim Piwniczanom obu płci zdrowych, spokojnych i radosnych Świąt Wielkiej Nocy, oczekuję Waszych opinii w tej kwestii.
j.d. 

niedziela, 13 kwietnia 2014

radni bezradni,radni nieuki, radni bezmyślni itd i itd.Ja mam pytanie , kto głosował na tych radnych , kto pozwolił im zasiąść w radzie miasta i gminy no kto??. Odpowiedz jest jedna, to My to My ,Ci bardziej bezradni , bardziej bezmyślni i większe nieuki.
Może w listopadzie zanim postawimy znaczek przy nazwisku kandydata to pomyślimy czy on jest naszym kandydatem czy będzie chciał coś wykręcić , przekręcić dla siebie Czy będzie Nas reprezentował czy też będzie służył jako użyteczny podnóżek dla innych.Wszystko zależy od Nas i tylko od Nas.
Mądrowanie burmistrza i jego nadwornego "prawnika", pełniącego funkcję zastępcy, Tomasza Kmiecika w sprawie, że Piwniczna nie może zbankrutować, droga komornika nasłanego przez jakiś tam sąd, aby zajął "dobra i bogactwa", które się u nas jeszcze uchowały, jest długa, ma się tak do realiów prawnych, jak wykład człowieka niewidomego o kolorach.
Obaj panowie na ostatniej sesji butnie zapytali, kto zna gminę, w której komornik ściąga długi.Radni przytłoczeni takim "argumentem" pokornie milczeli. Reszta obecnych, zwyczajem pana przewodniczącego, na sesji nie ma prawa głosu.
To ja panom bardzo spokojnie i rzeczowo oświadczam, że znam nawet województwo, w którym z powodu długów zagościł w majestacie prawa KOMORNIK i egzekwuje prawa poszkodowanych, czyli wierzycieli.
Gdybyście panowie nie mieli nas wszystkich za idiotów, nie udawalibyście takich mądrali, , czym właśnie sobie wyrządzacie wielką szkodę, bo po raz kolejny pokazujecie, że jesteście niewiarygodni!
Tym województwem jest województwo mazowieckie marszałka Adama Struzika (PSL), gdzie komornik już zajął wszystkie konta samorządu.
W tym temacie nastąpi z mojej strony dalszy ciąg, ale na razie, panowie burmistrzu i zastępco daję Wam czas na "obeznanie się" z tematem bankructwa naszej gminy i przygotowania się do wizyty komornika, co jest nieuniknione przy Waszych rządach!
Konsultujcie marszałka Struzika, będzie Wam łatwiej.
Sobie też daję czas na delektowanie się okresem przedświątecznym i świątecznym.
Wszystkim piszącym na blogu, gościom i czytelnikom, bloga życzę radosnych, pogodnych i bardzo rodzinnych Świąt Wielkiej Nocy!

Demokrata
15 Miejcie się na baczności przed fałszywymi prorokami. Oni przychodzą do was w przebraniu owczym, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. 
16 Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z cierni lub figi z ostów. 
17 Tak właśnie każde dobre drzewo rodzi dobre owoce, a drzewo zagrzybione rodzi owoce zepsute. 
18 Nie może dobre drzewo rodzić zepsutych owoców ani drzewo zagrzybione rodzić dobrych owoców. 19 Każde drzewo, które nie rodzi dobrego owocu, jest wycinane i wrzucane do ognia. 
20 Tak zatem poznacie ich po ich owocach.

Inwestycja Węgielnik –Skałki prawdopodobnie już została ukończona . Z zródełka leje się woda  prawdę powiedziawszy tylko cześć tego strumienia co  przed  dewastacją,  pardon rewitalizacją, ale sam fakt że sie leje to olbrzymi i jedyny sukces ratusza. Tylko figura Matki Bożej może poświadczyć ile tam razy była ziemia rozkopywana i na powrót zasypywana . Ile razy  frontal „ ściany płaczu“ był przebudowywany . 

Teraz to „dzieło myśli  inżynierskiej piwniczańskiego ratusza“ stoi  i   jest książkowym  przykładem   kiczu.   Kicz to za lekko powiedziane,  badziewie  świadczące  o  bezgusciu  naszych decydentów. A przypomnijmy jak to było przed  dewastacją która kosztowała  tysiące złotych. W miejscu gdzie gmina zafundowała nam „ścianę  płaczu“ po jej  lewej stronie stał  granitowy  „Obelisk“ . W górnej jego cześci był  umieszczony  relif głowy Matki Bożej w gwiezdnej  aureoli . Ten „Obelisk“ był zaprojektowany i wykonany  przez mieszkanców  Piwnicznej  w 2004 roku.  Był  prosty i skromny w formie, byl akceptowany przez wszystkich, był  ładny!  

W 2004  odbyła się ceremonia   poświęcenia  Obelisku . Dokonał  tego zmarły tragicznie   śp. ks. Wątroba.  Mieszkańcy Czercza opiekowali  się  Obeliskiem i  ujęciem źródlanej wody. Niepisaną  tradycją  było  porządkowanie terenu wokół  Pomnika i zródła przez rodziny mieszkające na Czerczu przed  ważniejszymi świetami kościelnymi.  Dzisiaj w  miejscu „Obelisku“ gmina zafundowała  nam   „ ścianę płaczu“ ,za która  czy tego  chcieliśmy czy nie zapłacić musimy. Jakie są losy naszego
„poświęconego Obelisku“?                                                                                                                       
I jeszcze jedno pytanie do nich, do ludzi ratusza co zrobiliście z figura patrona kupców i wędrowców  Św.  Janem Nepomucenem . W kapliczce przed „Delikatesami“ jego domicile  jest puste i jeśli mnie pamięć  nie myli  taki stan  rzeczy jest  od trzech lat. Czy ktoś  zaspokoi naszą  ciekawość?

Pozdrawiam!   

Leśny Dziadek
Sądzisz,że ci nasi radni to nie dość,że są niemodrzy a tylko posłuszni, to na dodatek ślepi i głusi? Telewizji nie oglądają? Nie słyszeli,że w województwie mazowieckim to już jest komornik? No,zanim do nas dotrze to trzeba sądu... Takie opowieści słyszymy. W takie opowieści wierzą /?/ radni. I pada pytanie : przecież żadnego samorządu nie licytowano.
No i racja! do czasu ostatniej naszej sesji nie było takiego przypadku. Teraz już jest!
Który samorząd następny?
Oczywiście,że są różnego rodzaju "myki",żeby to odwlec. Kiedyś jednak pokaże się dno i skończymy tak samo jak mazowieckie!
Czy wtedy radni powiedzą,że nie wiedzieli? Niech spróbują tak powiedzieć! dostanie im się, bo społeczeństwo od długiego czasu ostrzega.

piątek, 11 kwietnia 2014

Radni są nieodpowiedzialni, ale posłuszni.
Oni naprawdę uwierzyli w to, co mówił wielokrotnie ich szef, czyli burmistrz, że gmina nie może zbankrutować, bo nie i basta!
Radni, to w większości generacja, która wyrosła i wydoroślała (jak wszyscy widzimy i na własnej skórze odczujemy, że nie wydorośleli ci radni do dziś, choć już niektórzy w latach bardzo posunięci!)w czasach "słusznie i na szczęście minionych". 
W tamtych czasach nikt nie pytał za co, po co, jak, kto odpowiada?
Było, jak wierchuszka kazała!
Nasi radni do dziś nie pojęli, że to nie burmistrz jest ich szefem.
To rada jest szefem burmistrza.
Bardzo dużo nas to nieuctwo radnych będzie kosztowało.
Jeszcze parę miesięcy mogą w tym stylu brykać, a burmistrz "rządzić".
Ale wszystko ma swój koniec, tylko kiełbasa ma, jak wiadomo dwa.

czwartek, 10 kwietnia 2014

Jeśli chodzi o ten kredyt na kwotę 9 mln.zł to jestem pewien , że trudno byłoby trafić gdziekolwiek na bardziej nieodpowiedzialnych radnych,obojętnych na życie innych.
Przysłowie mówi " głupich nie sieją sami się rodzą " , cóż przysłowia są mądrością narodu. Tylko dlaczego taki urodzaj na nich na naszej piwniczańskiej ziemi?. Nadzieja matka ludzi myślących daje nam jeszcze raz szanse w listopadzie tego roku, wykorzystajmy ją bo następna dopiero za cztery lata
a wtedy może być już za póżno bo ci z przysłowia mogą się jeszcze bardziej rozmnożyć.
zawsze lubiłem kanarki ale tego nie lubię bo zamiast śpiewać to tylko skrzeczy" gdzie moja forsa, gdzie moja forsa" więcej, więcej a weż sobie i przestań skrzeczeć. A tak dla wyjaśnienia pan kanarek usługi na basenie prowadzi nie na swoje nazwisko bo to jest sprytny kanarek że hoho!! i w klatce żadnej nie chce być zamknięty

Po co burmistrzowi 9 milionów?

Odziany w sweterek wiosennego koloru kanarkowego i patrzący ciemnymi oczkami wiernie na swego pana Edwarda Wielkiego Bogaczyka (E.W.B.)radny, trudniący się goszczeniem niewybrednych klientów do jadła i zapitki, a także próbujący swoich sił na basenie gastronoma, pierwszy poderwał swoją łapkę do głosowania za "pozwoleniem" dla E.W.B. na wypuszczenie obligacji na 9 milionów złotych.W milisekundach za kanarkiem poszła reszta obecnych na sali radnych, poza jednym, który wstrzymał się od głosu i tymi, co ze strachu nawet na sesję nie przyszli i tym, który na sesji był ostatnio z rok temu.
Kanarek potoczył okiem zwycięscy po reszcie zmaltretowanych radnych, bacznie obserwując, czy E.W.B. zarejestrował, że to właśnie on, kanarek, był pierwszy.
To według kanarka ważne, bo sezon na basenie za kilka tygodni się zacznie, więc będzie można zacząć zarabiać i niech E.W.B. wie, kto jego sługą wiernym jest.
Czy w związku z tym kanarek złoży rezygnację z bycia radnym, bo radnemu przecież na majątku gminy zarabiać nie wolno!
W poprzednim sezonie jakoś się udało, bo nikomu nie chciało się zgłosić tego robienia interesu między radnym a magistratem do odpowiedniej instytucji, czyli prokuratury.
Ale teraz kanarek może wlawirować się w niebezpieczną sytuację i pociągnąć innych za sobą.
A więc kanarek myśl i uważaj, bo jesteś ptaszkiem malutkim i delikatnym. 
Każde dmuchnięcie może Cię powalić!


Demokrata
Po co Burmistrzowi 9 milionów?

Ano po to, aby co najmniej zacząć budowę sali gimnastycznej, oj przepraszam, HALI SPORTOWEJ, która nie będzie miała żadnych parametrów hali, w której będą mogły odbywać się jakieś, choćby międzygminne zawody w sporcie dowolnym. Projekt tych parametrów nie przewiduje. 
Czy Radni-Bezradni projekt widzieli?
Jeśli tak, to czy zrozumieli różnicę między halą sportową a tym, co Edward Wielki Bogaczyk (E.W.B.)chce, aby powstało?
Ale jeszcze zanim hala zacznie powstawać, a potem się budować, E.W.B. będzie dysponował milionami, którymi zapcha te wielkie dziury w budżecie. Starczy też na wesołą kampanię wyborczą pod kierownictwem pani Ewy Indykowej (E.I.), która już sama swoją osobą gwarantuje, że jej pupil, E.W.B., wybory wygra.
No to do dzieła! Piwniczna szczęśliwa w łapach E.W.B. i rączkach tej damy E.I.
Niech się jej darzy! 
Tej E.I. i Piwnicznej, oczywiście!



Demokrata 

środa, 9 kwietnia 2014

Eko,czytaj ze zrozumieniem i skup się na czytaniu a nie na pozdrawianiu. 
Ty nadal się dziwisz? Przecież ten przerośnięty magister od turystyki intelekt zamienił na wzrost.
Pamiętacie taki stary kawał : dlaczego jesteś taki niski?
-Bo kiedy Bozia dawała do wyboru wzrost albo rozum stanąłem w tej drugiej kolejce.
Ten stary kawał zdaje się mieć potwierdzenie w rzeczywistości. Niewysoki,ale wielki pan Golba mówi: "nie chodzi nam o budowanie pomników,atrakcji,gdzie ktoś przyjedzie,stanie popatrzy i odjedzie. Liczą się takie pomysły,które gwarantują miejsca pracy."
No i jak porównywać cieszącego się szacunkiem i uznaniem niewielkiego Globę z naszym wysokim kurduplem umysłowym. Magister od turystyki chce postawić na narciarstwo alpejskie! Alpy sobie usypiemy, bo innej możliwości nie widzę. Na razie jesteśmy na wysokości /nad poziomem morza/ na dnie jeziora Bodeńskiego. Co to dla nas?! nie takie sprawy się załatwia!
Potem już z górki. Śnieg importować będziemy z Syberii,bo tam mamy "wejścia".
Prywatnym właścicielom Kicarza zagrozi sie,że jeśli nie zaczną budować infrastruktury,to ulicowa z Majerza ,mająca ogromne doświadczenie w donosach, wróci do ulubionych działań.
Z Sucha Doliną może być trochę trudniej,ale przecież też damy radę!
Nie mogę się doczekać mieszkania w naszym alpejskim kurorcie,co to nam władza załatwia

wtorek, 8 kwietnia 2014

Po co burmistrzowi 9 milionów złotych?

Bo:
"W ramach projektu, realizowane będą działania nie inwestycyjne, które odbywać się będą na nowopowstałym obiekcie u PW. I tak w Piwnicznej zostaną zorganizowane rozgrywki sportowe dla uczestników z Polski i Słowacji, prezentacja zespołów partnerów Projektu. Kolejnym działaniem w ramach tego etapu będzie zorganizowanie na nowopowstałej powierzchni wystawy prac twórców ludowych, rzemieślników, artystów amatorów pochodzących z obu krajów partnerów Projektu. Wystawa ma na celu przybliżenie tradycji, zwyczajów sąsiadujących ze sobą krajów."

Może już dość tych prezentacji zespołów które do niczego nie prowadzą, a czas wziąć się do poważnych i odpowiedzialnych działań na rzecz profesjonalnej oferty Miasta Piwniczna Zdrój. 

Odnoszę wrażenie że cała kadencja upłynęła pod prezentacją zespołów, tak w Piwnicznej jak i na Słowacj.
A jakie są z tego wymierne korzyści? 
Turystyka biedronkowa - i zbiór borówek przez słowackich Romów w polskich lasach. 

Dość tej amatorszczyzny i promowania Miasta Piwnicznej nieudolnymi pomysłami  
Wynika z tego,że od kilkunastu lat nic się nie zmienia. Jeśli są jakieś zmiany to na gorsze.
My,jako społeczeństwo jesteśmy winni.
Komu i co? Winni jesteśmy Edkowi.
Upadek.

"Gratyna"

Pseudonim dobry, powinien się się przyjąć
Ktoś na tym blogu napisał,że nie chodzi na zebrania mieszkańców, bo nie mają sensu. Moje zdanie na ten temat było najdokładniej odwrotne, ale na zebranie nie udało mi się dojść. Powód znany wszystkim Piwniczanom :niezapowiedziani goście. Tylko "na chwilę",ale cały wolny dzień ulega dezorganizacji. Wszystkie plany leżą w gruzach.
Na szczęście ktoś był,zdaje relację ze spotkania. Opowieść jest krótka: burmistrz przeczytał liczby,których nikt nie zapamiętał,po raz kolejny pochwalił się wykonanymi inwestycjami, na żadne pytanie nie odpowiedział rzeczowo, jak zwykle poskarżył się na społeczeństwo,które kłody pod nogi rzuca, wykazując kompletny brak zrozumienia dla jego oszałamiających sukcesów.
Rozwiązać podstawowych problemów mieszkańców nie może, bo brak pieniędzy na tak przyziemne sprawy. On jest predestynowany tylko do realizacji bezużytecznych DZIEŁ, które zadziwią wszystkich. 
No bo wiecie,rozumiecie...brak pieniędzy... 
Ta kombinacja: hipokryta i kłamca jest bardzo częsta.
Dlatego hipokrytka, która twierdzi, że nadludzkim wysiłkiem usiłowała "zdobyć" najnowszy, właśnie ten z baziami na okładce, numer Znad Popradu mija się z prawdą, a dosadnie mówiąc, KŁAMIE.Nawet na przyszłej wsi Kosarzyska ten najnowszy numer jest w dużej ilości do nabycia.I poleży jeszcze długo, aż przyjdzie czas zwrotów.Więc bez paniki HIPOKRYTKO, bez paniki! 

poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Może być tak, jak piszesz, że mianowicie to właśnie pani BP pseudonim "gratyna" (w nawiązaniu do hojco z cejcem wer. 6) stoi za krecią robotą na niniejszym portalu. Może być...
Ta kombinacja: hipokryta i kłamca jest bardzo częsta. Dlatego hipokrytka, która twierdzi, że nadludzkim wysiłkiem usiłowała "zdobyć" najnowszy, właśnie ten z baziami na okładce, numer Znad Popradu mija się z prawdą, a dosadnie mówiąc, KŁAMIE. Nawet na przyszłej wsi Kosarzyska ten najnowszy numer jest w dużej ilości do nabycia. I poleży jeszcze długo, aż przyjdzie czas zwrotów. Więc bez paniki HIPOKRYTKO, bez paniki!
Wszystkie wpisy w rodzaju "...ach,jaka ta Z.P. jest świetna, rozchwytywana..." a także "rozczarowałam się tym blogiem..." pochodzą z jednego źródła. Źródło tej mądrości,taktu,bezinteresowności nazywa się Basia Paluchowa.
Metoda jest tak samo prymitywna jak autorka,czyli, podszywając się pod różne osoby usiłuje narzucić swój subiektywny punkt widzenia,twierdząc,że jest to głos opinii publicznej. W ten sposób działa w gazecie, na p-nej info, a teraz kombinuje jak włożyć łapsko w tego bloga,i skutecznie zniechęcić do jego istnienia. Przecież nie warto go czytać, nie warto tworzyć,nie warto się takim "niczym" zajmować...Uwaga na łapki! mogą /przez przypadek/ zostać przytrzaśnięte!
Ta kombinacja: hipokryta i kłamca jest bardzo częsta.
Dlatego hipokrytka, która twierdzi, że nadludzkim wysiłkiem usiłowała "zdobyć" najnowszy, właśnie ten z baziami na okładce, numer Znad Popradu mija się z prawdą, a dosadnie mówiąc, KŁAMIE.Nawet na przyszłej wsi Kosarzyska ten najnowszy numer jest w dużej ilości do nabycia.I poleży jeszcze długo, aż przyjdzie czas zwrotów.Więc bez paniki HIPOKRYTKO, bez paniki! 
1 kwietnia pani przyznająca,że jest hipokrytkę doniosła,że lokalna Z.P. jest nieosiągalna, a bardzo pragnęła ja nabyć.

Dziś /niedziela/, wieczorem Z.P. z baziami na okładce,więc chyba bieżąca, leżała sobie bardzo spokojnie, na bardzo widocznym miejscu w sklepie ABC w Rynku. Jakoś nikt się na nią nie rzucał,chociaż kilkoro hipokrytów dojrzałam. Wychodzili z rekolekcji...
Szanowny Panie Marku Stokowski!

Uroczy ten Pana tekst i jaki w swojej prostocie wymowny.Proszę o częste odwiedziny na tym blogu i równie częste na nim pisanie.Przyznam się, ze dotychczas niewiele o Panu wiedziałem, ale teraz już wiem nieco więcej (chwała internetowi!) i zamierzam poczytać w Pana książkach.
Pozdrawiam serdecznie - Eko 
Widać, że "pani A" polubiła to swoje dobrowolne wygnanie. Tam gdzie jest, ma lżej i może wraca do równowagi po tym co zaserwowali jej piszący na tym blogu.
A mianowicie zaprosili "panią A" do konstruktywnej krytyki i współpracy, a także do uczenia się.I to już dla "pani A" było za wiele.Przypomina mi ta "pani A" "Piwniczankę", która produkuje się na piwnicznej-info, szczególnie żarliwie zabierającej głos w obronie redaktor naczelnej Znad Popradu.Jeśli to ta sama osoba, to napiszę tak: jak ma się takich przyjaciół jak "pani A" i Piwniczankę, to o wrogów zabiegać nie trzeba. 

sobota, 5 kwietnia 2014

Przeniosła się też gdzieś pani "A". Złożyła samokrytykę i się wyniośle wyprowadziła z tego bloga.
Mimo wszystko trochę szkoda,bo moglibyśmy się czegoś od siebie nauczyć. My chętnie się uczymy,pani "A" chyba jednak mniej chętnie.
Pani "A"! każda forma nauki jeśli nie rozwija, to na pewno nie pozwala na "zastanie się" szarych komórek.
Warto się uczyć! naprawdę warto!
Pozdrawiamy na tym intelektualnym wygnaniu
Cytuję ciekawy tekst za AKTUALNOŚCI TURYSTYCZNE.PL
Felieton
"Oko gościa"

Dawno, dawno temu, za siedmioma górami, za siedmioma rzekami mieszkałem z żoną i naszym niemowlęciem w chatce na skraju niewielkiej miejscowości. W łazience, nad wanną, była wielka dziura w ścianie. Nie na wylot, tylko taka płaska wyrwa, ogromny ubytek jak po rykoszecie pocisku armatniego – rzecz naprawdę pokaźna i sprawiająca wrażenie, iż cały przybytek jest bliski rozpadu.

Jako że w owym czasie nie mieliśmy szans na reperację ciężko rannej ściany, wyrwa przez całe miesiące towarzyszyła nam w ablucjach. W końcu, niemal niezauważalnie, przyzwyczailiśmy się do niej. Mogę nawet powiedzieć, że w ogóle przestaliśmy ją zauważać. Łazienka wyglądała dla nas – jakby tu rzec? – normalnie. Nie łapaliśmy się na myśli, o, dziura! Nikt po wyjściu z łazienki nie wspominał, ale tam ruina, ale tam okropnie. Nie, naprawdę, przestaliśmy dostrzegać jakąkolwiek nienormalność czy brzydotę, jakby ściana nad wanną była gładka jak lustro.

Tyle że od czasu do czasu ktoś nas odwiedzał. I wtedy otwierały nam się oczy. Znowu dostrzegaliśmy wyrwę w ścianie. Opadała z nas codzienna ślepota, bo zaczynaliśmy spoglądać na nasz dom okiem gościa. Zewnętrzne oko z miejsca wyłapywało to, co dziurawe, marne, zawstydzające, a do czego my zdążyliśmy już przywyknąć. Te otrzeźwienia nie były przyjemne. Rodziły zakłopotanie i zażenowanie. Wszelako z przykrych emocji wykluwało się coś dobrego. Wstyd wobec osób przychodzących z wizytą motywował nas do podejmowania prób naprawy mieszkania lub choćby tuszowania jego niedostatków. Nie muszę chyba dodawać, że w końcu ściana została zalepiona i wygładzona. Zrobiło się milej nie tylko naszym gościom, ale przede wszystkim nam, powszednim użytkownikom łazienki w domu na skraju niewielkiej miejscowości.

Czy podobny mechanizm psychologiczny nie zachodzi i w szerszej skali, w skali całego naszego domu o nazwie Polska? Czy nie jest tak, że trochę inaczej widzimy nasz kraj, kiedy pozostajemy we własnym gronie, a nieco inaczej, kiedy przemierzamy polskie drogi towarzysząc przybyszom z bliska i daleka, zwłaszcza tym z zagranicy? Czy wtedy ze szczególną ostrością nie spostrzegamy śmieci na podwórku lub przystanku, nieuprzejmego pracownika instytucji publicznej, zalanej łazienki, smrodzącego autobusu, braku informacji, jak dojechać do muzeum, pani w kasie albo pana w stacji pogotowia, którzy nie znają żadnego języka obcego, chamów siedzących na ławce, którzy klną i plują ludziom pod nogi, i tak dalej, i tak dalej? Bo – tak jak już wspominałem – kiedy zaczynamy spoglądać cudzym okiem, wtedy z całą jaskrawością objawia się nam wszelka marność, brzydota i niedoskonałość codziennej, dawno oswojonej rzeczywistości.

Jeżeli jakimś cudem ktoś z państwa pamięta moje dawne felietony „Dwie twarze Polski" i „Wanna w lesie", to wie, że kwestia dbałości o polskie krajobrazy jest moją obsesją. Odczuwam fizyczną udrękę, kiedy na szlakach moich wędrówek natykam się na pokruszony eternit, roztrzaskaną wiatę PKS-u, zardzewiały złom w ogródku przed domem, opuszczony betonowy szkieletor, zbite szyby w ciemnych oknach, cuchnący wychodek czy zapleśniałą ruderę otoczoną zwałami plastikowych butelek.

Moją nadzieję na uleczenie tych i innych ran krajobrazu Polski wywodzę z przekonania o potędze wstydu. Wstydu, który nas ogarnia, kiedy zaczynamy spoglądać na rodzinny dom cudzym okiem. To oko – niepokojące, zakłócające nasz święty spokój i rozleniwienie – może być zbawienne. Ono może być ostrogą spinającą nas do działania, bo dzięki niemu zaczynamy dokładnie widzieć, jakie dziury w ścianach rażą najbardziej. Zaczynamy rozumieć, że trzeba nam je w końcu ponaprawiać, abyśmy mogli żyć jak normalni ludzie i nie rumienić się przed innymi.

W skali społecznej ci inni to rzesze turystów z całego świata. Ich spojrzenia stanowią dodatkowy, nieoceniony pożytek, jaki czerpiemy z turystyki przyjazdowej.

Marek Stokowski
Spotkajmy się jutro, w sobotę, 05.04.2014 w Domu Kultury w Piwnicznej-Zdroju o godzinie 18.30.
będą politycy, których może warto posłuchać.
Zapraszam!

piątek, 4 kwietnia 2014

Na szczęście dla Piwnicznej, Witek Kaliński przeniósł się w okolice pana Berdychowskiego do Nowego Sącza.
I niech już tam zostanie. Może ugra coś dla siebie, bo ugrać coś dla innych raczej nie leży w jego naturze.
Ach tak, przypominam sobie jak przez mgłę. Witek Kaliński zwołał parę lat temu KONWENT sołtysów i osiedlowych piwniczańskich.
Konwent kojarzy mi się z takim szacownym ciałem jak Konwent Seniorów, a nie spęd po zawołaniu Witka.
Ale Witek do większych i największych dzieł jest stworzony.
No więc KONWENT zwołał, pomysły miał, że ho, ho!
Ale stanęło na tym, że łaskawie dał wybrać się na PRZEWODNICZĄCEGO tego KONWENTU i na tym się też skończyło, jak to u Witka bywa.
KONWENT Witka Kalińskiego zebrał się raz i był to jednocześnie ostatni raz!
Słomiany zapał, jak ten kapelusz słomiany, w którym Witek paraduje letnią porą, bo myśli, że tak paraduje "rasowy" sołtys.
I znalazł naśladowcę, bo jego, pardon wierchomlański radny, Keklak Wiesław, też w słomkowym kapeluszu dumnie paraduje.
Panie radny, panu to raczej w szlachetnym filcu paradować, a nie sołtysa małpować!

Masz rację,jednak odnoszę wrażenie,że Witka jest coś mniej w życiu społecznym. Rzadko pojawiał się na komisjach,sesjach,zebraniach.
Gdzieś sie przeniósł? 
Od zakładania partii,grup obywatelskich, konwentów,organizacji pozarządowych jest Witek Kaliński!
W tym temacie ma mistrzostwo świata.
Nic to,że niedługo one istnieją,a jeśli istnieją, to w bardzo szczątkowej formie. Zrobił? Zrobił! 
Coś Ty?! Wielki Edward nie będzie się fatygował! Choć z drugiej strony... każdemu pracownikowi samorządowemu wręczy deklaracje,każe podpisać i koło /kolisko wręcz!/ gotowe.
No,no jeśli Edek myślał o założeniu koła PiS, to musi mu się palić do władzy okropnie. Do tego czasu flirtował ze wszystkimi partiami. Na początku było to SLD,potem /krótko/ PiS, potem już PO. Z moich info wynika,że żaden lider tych partii nie traktował Edka poważnie. Jeden z tych liderów miał nawet "przechlapane" po Edkowym "expose" na pewnym spotkaniu. Pewnie się wytłumaczył,że na spotkania nie zaprasza tylko normalnych, ale jest także zmuszony zaprosić tych "z klucza",czyli wybranych /mniej lub bardziej/ demokratycznie matołów. 
Edek uwielbia być zauważany,więc jest wszędzie, nawet tam gdzie go nie posieją. Przecież od siedzenia w magistracie odciski na tyłku się robią a pracownicy chcą,żeby podejmował decyzje. A co on z tego ma? Nic,więc bierze delegację jedzie gdzieś tam, podrzemie,w przerwie zje kanapkę, ciasteczko,czasem obiad, rozliczy koszty...Jak nic, wychodzi druga,nieopodatkowana pensja.

czwartek, 3 kwietnia 2014

Edek utożsamia sie z każda partią!
To zależy tylko od koniunktury politycznej.
Smutne jest tylko to,że żadna partia nie utożsamia się z Edkiem. Ale nie tylko partie mają go w nosie,także osoby bezpartyjne,które z uprzejmym politowaniem słuchają jego wywodów,i pytają kto takiego "wydmuszka" wybrał do reprezentowania gminy.
Społeczności miast i gmin maja różne pretensje,żale do swoich władz,osiągnięcia porównują do miast sąsiednich,jednak w żadnej innej gminie nie zarzuca się władzom nagminnego łamania prawa,uwłaszczania się na gminnym majątku, tak ogromnej bezmyślności.
Wiedzą o tym przedstawiciele partii,wiedzą urzędnicy wyższych szczebli samorządu,wiedzą o tym szefowie instytucji,z którymi gmina musi współpracować. To oni pytają mieszkańców jak mogli do tego dopuścić,a jeśli juz przez przypadek tak wyszło, to dlaczego tego nie naprawiają.
Według moich obserwacji wielkiego E.B. można kojarzyć z niemal każdą partią.
W poprzednim politycznym sezonie kurczowo przytulał się do Platformy Obywatelskiej i ciężko pracował na rzecz tej partii przed ostatnimi wyborami, wywieszając np. wielki baner przed ratuszem, który promował byłego wicemarszałka PO, Leszka Zegzdę.
W nadchodzącym sezonie politycznym gotów był zakładać koło Prawa i Sprawiedliwości w Piwnicznej, ale PiS wspaniałomyślnie z tej propozycji nie skorzystał.
Jak było dawniej, nie chce mi się już wspominać, ale w razie potrzeby odświeżę moją i Waszą pamięć.
A jak będzie w przyszłości, zobaczymy.
Może jakaś partia go w końcu potraktuje poważniej i nareszcie będzie wielki E.B. wiedział, gdzie jego miejsce.
Pań o takim samym nazwisku jak znana w Piwnicznej i jeszcze trochę za opłotkami Piwnicznej poetki, redaktor naczelnej i artystki sztuk wszelakich jest więcej, jak widać.
W ZAPROSZENIU chodzi rzeczywiście o panią Barbarę Paluch, Posłankę na Sejm RP a w żadnym wypadku o "działającą" w Piwnicznej Barbarę Krężołek-Paluch! 
Prima Aprilis był wczoraj! 
cyt:"pani Barbary Paluch, Posłanki na Sejm RP"

czy to jawa czy sen?
:-), :-(???
Gdzie można ulokować naszego E.B. politycznie? Pytam poważnie bo nie wiem. Z którą partią on sie utożsamia?

środa, 2 kwietnia 2014

ZAPROSZENIE

W sobotę, 05.kwietnia 2014 roku o godzinie 18.30 w sali widowiskowej Domu Kultury w Piwnicznej-Zdroju odbędzie się spotkanie pana profesora Ryszarda Legutki (Europosła) i pani Barbary Paluch, Posłanki na Sejm RP z zainteresowanymi Mieszkańcami Piwnicznej-Zdroju.
Obecny będzie też pan Senator Stanisław Kogut.
Oj, ciekawe jak wygląda obejście domu osoby, której nie podoba się podwórko Boby. I radzi bobie, aby najpierw zajęła się tym właśnie podwórkiem, a dopiero potem Piwniczną
Proszę zdradzić, gdzie można zobaczyć jak wygląda Twoje podwórko. Może Boba się czegoś w sprawie podwórek nauczy?
Ale nie, Boba, Ty lepiej zajmuj się głównie Piwniczną, a dopiero potem własnym podwórkiem, bo przecież umiesz patrzeć dalej niż koniec własnego nosa, no nie?
Twój krytyk umie patrzeć najdalej do swego płota, więc go lepiej nie naśladuj. I nie zrób mi zawodu, bardzo proszę!
Uparty 
Pani A, panie A!

Przykro, że piszący na tym blogu i poziom ich tekstów jest dla pani/pana wielkim zawodem.
A co pani/pan wnieśli dobrego na bloga?
Nic, po prostu zero intelektu, zero wiedzy, zero zaangażowania.
To może, pani A/pan A już tego bloga nie odwiedzajcie, co?
Będzie dla wszystkich lepiej.
No chyba, że pani A/pan A długo, solidnie i wytrwale poćwiczycie, to może do publikowania na blogu dorośniecie.
Pozdrawiam - Demokrata