Szanowni Państwo.
Generalnie staram się nie zabierać dyskusji i
wchodzić w polemikę odnośnie spraw personalnych, ale to co Państwo
„naprodukowaliście” na tym blogu w jego kilku ostatnich postach to kpina
z ludzi uczciwych. Zdaję sobie też sprawę, że to okres kampanii, która
wydaje się zezwalać na różne zabiegi socjotechniczne, ważne z punktu
widzenia osiągnięcia swojego celu. Wam Szanowni Państwo adwersarze Pani
Marii Kulig niestety nie poszczęściło się, bo niestety to nie „ona” była
i jest stroną Waszych problemów a Pan Mariusz Mikulski i Pan burmistrz
Edward Bogaczyk. Z Waszych postów wynika żal do Pani Kulig o to, że
chciała abyście usłyszeli prawdę – prawdę o „Łazienkach” i nieruchomości
na Majerzu. Zawsze padały pytania o „Łazienki” i „Karczmę Regionalną” a
konkretnie brak działania w tym kierunku ze strony „nieuczciwego
inwestora”. To dlatego Pani Kulig wychodząc naprzeciw czekających pytań w
tych sprawach porosiła Pana Mikulskiego o zajęcie swojego stanowiska
zapraszając go na to zebranie. To co chciał Nam wszystkim powiedzieć
zrobił w formie oświadczeń korzystając tym samym z prawa odmowy do
odpowiedzi na zadawane pytania (wyjaśnił dlaczego) – jest to forma
powszechna, uznawana również w systemie polskiego prawodawstwa. Uważam,
że bezpodstawnym jest zarzut o zrobienie tzw. „ustawki i pokazówki” Pani
Kulig i Pana Mikulskiego, gdyż żadna ze stron nie miała w tym swojego
interesu a jedynie przedstawienie sprawy, którą poznaliśmy Wszyscy
podczas odczytania oświadczenia. Celem nadrzędnym jaki przyświecał Pani
Kulig było rozwianie wszelkich wątpliwości ws. tych inwestycji, które
trapiły Naszych mieszkańców wypowiedziane ustami obecnego i byłego
właściciela. To czy Pan Mikulski w swoich oświadczeniach napisał prawdę,
czy też nie, nie podlegało i nie podlega ocenie przez Panią Kulig ani
KWW Twój Głos -Wspólna Przyszłość. Jeśli osoby wymienione czują się
pomówione przez Pana Mikulskiego, to powtarzam za jego słowami, że jest
możliwość skierowania sprawy na drogę postępowania sądowego i to w
trybie wyborczym czyli przyspieszonym. W kwestii zarzutów do Pani Marii
Kulig o brak udostępnienia kopii oświadczenia, które otrzymała od Pana
Mikulskiego, informuję Państwa, że takie same egzemplarze otrzymał
również Pan burmistrz Edward Bogaczyk, który był (jest) stroną tego
oświadczenia a nie Pani Kulig. Dlatego też wszystkie pytania i zarzuty w
tej sprawie proszę kierować do Urzędu Miasta i Gminy Piwniczna – Zdrój a
konkretnie do Pana burmistrza włącznie z prośbą o udostępnienie tych
dokumentów. Nadmieniam, że notatka ze spotkania przedwyborczego Naszego
komitetu, które odbyło się w ramach zebrania osiedlowego „Miasto”
zostanie zamieszczona na Naszej stronie internetowej www.mariakulig.pl
, a notatka ze spotkania osiedlowego w formie protokołu jest w fazie
kompletowania również w oparciu o nośniki cyfrowego zapisu obrazu.
Z poważaniem
Sławomir Wójtowicz
moim zdaniem była to intryga szyta grubymi nićmi ten pan Mikulski i oświadczenie człowieka który nie tego to co miał wypełnić Pan Burmistrz obecny cacy a pani Nowak be i to ma być uczciwe, w obliczu zbliżającej się kampanii wyborczej i ta kamera i brak sprawozdania rzetelnego. Trzeba zdążać do celu ale z podniesioną głową z szacunkiem do każdego Bo to da satysfakcję dobrze wypełnionej misji nawet w wypadku przegranej
OdpowiedzUsuńJaka prawdę, czy pan Mikulski mógł powiedzieć prawdę Szanuję tego człowieka ależ ja temu człowiekowi uwierzyłem a teraz mam prawo nie wierzyć. Ten pan jest w mojej opinii mało wiarygodny Spotkanie z panem Mikulskim można było pana zrobić i zapytać jakie zamiary wobec inwestycji które deklarował na przetargu, dlaczego zwleka z wykonaniem A pan Mikulski mógł by się wypowiedzieć wtedy odpowiadać na zadawane pytania
OdpowiedzUsuńPanie S. Wójtowicz, jest pan człowiekiem wykształconym, a wprowadza pan ludzi w błąd. Celowy zabieg, czy nie-to już pozostawiam panu do przemyślenia. Osoby wymienione zapewne nawet jeśli czują się pokrzywdzone to w trybie wyborczym niczego nie załatwią. Poniżej przedstawie panu pierwsze z brzegu trzy przykłady z tego roku:
OdpowiedzUsuńExpress.olsztyn.pl:
Kodeks wyborczy wyraźnie precyzuje, że tryb wyborczy dotyczyć może wyłącznie materiałów wyborczych i agitacji prowadzonej przez komitety wyborcze. Nie może zaś dotyczyć materiałów, które definicji agitacji (art. 105 kw) czy materiału wyborczego (art. 109 kw) nie spełniają.
Pomorska.pl:
Dombrowicz sądzi się z blogerem. Były prezydent chciał ugody
Wiceprezydent chciał, by bloger wpłacił 10 tys. zł na cel charytatywny, skasował tekst i umieścił sprostowanie. Zapadł jednak korzystny wyrok dla Padniewskiego.
Wniosek Rasielewskiego został oddalony, bo sędzia uznał, że nie spełnia on trybu wyborczego. Sędzia Andrzej Westphal uzasadniał, że tekst Padniewskiego nie był materiałem wyborczym, ani nie agitował za żadnym z kandydatów startujących w wyborach samorządowych. - Trudno w okresie przedwyborczym nie pisać o politykach - podsumował sędzia Andrzej Westphal. - Tekst nie zawierał wskazówek, na kogo oddać głos, na kogo nie.
Hej.mielec.pl:
Popiołek udowadniał w swoim wniosku do sądu, że informacje hej.mielec.pl „podważają jego wiarygodność jako kandydata na Prezydenta Mielca z Komitetu Wyborczego Prawda i Sprawiedliwość Mielec”.
Sąd wysłuchał wyjaśnień przedstawiciela redakcji portalu hej.mielec.pl i postanowił oddalić wniosek posła Krzysztofa Popiołka. Powodem takiej decyzji było uznanie materiału hej.mielec.pl jako informacyjnego, nie będącego materiałem wyborczym. Nie ma podstawy prawnej by sąd w trybie wyborczym zajmował się artykułem o takim charakterze.
gk24.pl (2010r):
Sąd w Koszalinie odrzucił dziś wniosek Janusza Turnika, kandydata na burmistrza Białogardu, o ukaranie w trybie wyborczym Krzysztofa Bagińskiego.
Sąd uznał, że Turnik domagać się przeprosin może jedynie na drodze postępowania cywilnego, a nie w trybie wyborczym.
Przypomnijmy, Turnik uważa, że Bagiński go pomówił, stwierdzając, że pobiera bezprawnie diety radnego będąc jednocześnie na urlopie dla poratowania zdrowia.
Jak więc widać Pan Oświadczyciel może być pociągnięty do odpowiedzialności w trybie wyborczym tylko jeśli wypowiedź swoją zakończył słowami "materiał został sfinansowany ze środków KWW Marii Kulig" (musiałoby to być publiczne nakłanianie lub zachęcanie, do głosowania w określony sposób lub do głosowania na kandydata określonego komitetu wyborczego-co niemiało również miejsca).
Pozostaje jedynie powództwo cywilne (z racji pomówienia), które nie zakończy się przed głosowaniem 16 listopada.
Poza tym "plotki" o tym panu ciągną się już latami-zdecydował się dopiero wystąpić na prośbę i zaproszenie pani Kulig. Ciekawe czy w przyszłości będzie dbała o dobrą opinię o każdym inwestorze, czy tylko o wybranych.