Wszystko wskazuje na to, że Kuligowa sobie to wszystko ukartowała razem z
tym Panem-miało wyjść atrakcyjnie dla ludzi żądnych sensacji, a
tymczasem bardziej daje do myślenia nad metodami stosowanymi w tej
kampanii. Czy na pewno chcemy by Piwniczną rządziła osoba, która się ima
takich metod? Nie dosyć mamy obecnej władzy knującej za naszymi
plecami? A gdzie zasady fairplay? Mamy zmienić złe na gorsze? Czy na
prawdę, aby zostać burmistrzem kandydatowi wypada zniżać się do takiego
poziomu?
Jakby nad tym pomyśleć to rzeczywiście śmierdząca sprawa. Niby sam się przypadkiem zjawił na spotkaniu w Domu Kultury, niby go zaprosiła-takie wersje słychać. To w końcu sam, czy nie? Później nikomu nie dała w tej sprawie dojść do głosu podobno. Czyli czegoś się bała-chciała oczernić konkurencję, a tymczasem dostanie chyba obuchem z rykoszetu. Kto to widział, żeby zaproszony gość przyszedł i wyszedł nie pozwalając się obronić. Nie twierdzę, że są oni niewinni, ale za grube nici to chyba szyły. Ciągle przewija się motyw publikacji tego co powiedział-a nikt chyba jeszcze go nie przeczytał bo nie jest dostępne. Czy tak postępują ludzie wiarygodni? A może boją się Nowakowej i jej chcą odebrać elektorat? Nie mówię, że będzie Nowak będzie dobrym burmistrzem, bo jeszcze zdania nie mam, ale co do Pani Kuligowej wiem, że nie chcę aby ktoś z takimi metodami mnie reprezentował. Jeśli ludzie ją wybiorą-trudno, ale ktoś kto sięga po chwyty poniżej pasa nie ulęknie się przed stosowaniem metod jeszcze gorszych. Wstyd dla kandydata. Wstyd.
OdpowiedzUsuńTrudno, żeby nie znali w Kosarzyskach P. Nowak a jeśli znają to wiedzą, że jest dobrym kandydatem. Jakoś nie lubimy fachowców, wolimy gawędziarzy i dlatego tak mamy jak mamy.
OdpowiedzUsuń